Spotkaliśmy się następnego dnia o tej samej porze. Nadal nic o nim nie wiedziałam, ale uczucie jego miłości dodawało mi chęci do życia.
Nie przywitaliśmy się słowami. Podeszłam do niego powoli. Wyciągnął rękę. Lekko podałam mu swoją. Delikatnie przyciągnął mnie do siebie. Równie nostalgicznymi ruchami mnie objął. Zachowywał się niczym mistrz podziwiający swoje dzieło. Każdy jego dotyk pragnął mnie poznawać, jaby dłonie niewidomego, który wyobraża sobie świat. Cały czas jego wzrok błądził po mojej twarzy by wreszcie odnaleźć oczy. Ja zaś zatopiłam się w mocy jego spojrzenia, w którym dostrzegłam wszystko: smutek, strach, szczęście. Pokochałam to. Opuścił wzrok na moje wargi. Zapytał ruchem, którego nie potrafię opisać o pozwolenie. Zgodziłam się. Jego usta, delikatniej, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić, musnęły moje. Niczym kolekcjoner pocałunków z czcią odebrał mój. Zabierał kolejne. Wiedział co robi. Lecz przestał, aby spojrzeć mi w oczy. Wydawało się, jakby ta chwila trwała. Jakby czas się zatrzymał, albo pędził. Minęło dużo czasu. Zrozumiałam, że go pragnę. Wiedziałam, że on także pragnie mnie.
Byliśmy niczym dwoje kochanków, zaklętym pożądaniem. Chcieliśmy żyć tylko dla siebie.
Nie przywitaliśmy się słowami. Podeszłam do niego powoli. Wyciągnął rękę. Lekko podałam mu swoją. Delikatnie przyciągnął mnie do siebie. Równie nostalgicznymi ruchami mnie objął. Zachowywał się niczym mistrz podziwiający swoje dzieło. Każdy jego dotyk pragnął mnie poznawać, jaby dłonie niewidomego, który wyobraża sobie świat. Cały czas jego wzrok błądził po mojej twarzy by wreszcie odnaleźć oczy. Ja zaś zatopiłam się w mocy jego spojrzenia, w którym dostrzegłam wszystko: smutek, strach, szczęście. Pokochałam to. Opuścił wzrok na moje wargi. Zapytał ruchem, którego nie potrafię opisać o pozwolenie. Zgodziłam się. Jego usta, delikatniej, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić, musnęły moje. Niczym kolekcjoner pocałunków z czcią odebrał mój. Zabierał kolejne. Wiedział co robi. Lecz przestał, aby spojrzeć mi w oczy. Wydawało się, jakby ta chwila trwała. Jakby czas się zatrzymał, albo pędził. Minęło dużo czasu. Zrozumiałam, że go pragnę. Wiedziałam, że on także pragnie mnie.
Byliśmy niczym dwoje kochanków, zaklętym pożądaniem. Chcieliśmy żyć tylko dla siebie.